BIEŁ Ł RUS

Paźniak prezientavaŭ knihu «Vilenščyna lubimaja i pryŭkrasnaja». Tam jość navat vieršy pa-francuzsku

16.06.2026 / 10:33

Nashaniva.com

U Varšavie adbyłasia prezientacyja novaj knihi kiraŭnika ruchu «Volnaja Biełaruś» Zianona Paźniaka «Vilenščyna lubimaja i pryŭkrasnaja». Aŭtar parazvažaŭ pra značeńnie rehijonu dla biełarusaŭ, raskazaŭ, čym pachnie Radzima, piša «Biełsat»

U suvienirnaj kramie «Vyraj» u centry Varšavy sabralisia niekalki dziasiatkaŭ čałaviek, prysutničali nie tolki biełarusy, ale i palaki. Aŭdytoryja składałasia ź ludziej absalutna roznaha ŭzrostu. Pierad samym pačatkam u nievialikim pamiaškańni ŭžo nie zastavałasia miescaŭ, a niekatorym pryjšłosia stajać kala ŭvachodu.

U knizie «Vilenščyna lubimaja i pryŭkrasnaja» sabranyja pad adnoj vokładkaj zvyš 70 vieršaŭ na biełaruskaj, polskaj i navat francuzskaj movach. Tvory roznych paetyčnych formaŭ prasiaknuty luboŭju da rodnych miaścinaŭ aŭtara. Mienavita na Vilenščynie naradziŭsia i pravioŭ junackija hady Zianon Paźniak. Aŭtar adznačyŭ, što z tuhoju zhadvaje rodnyja Subotniki i z žalem stavicca da taho, što mahčyma bolš nikoli nie zmoža pabačyć rodnuju chatu, dzie naradziŭsia i vyras.

Razvažajučy pra tematyku i nazvu knihi aŭtar adrazu daŭ zrazumieć, što Vilenščyna — heta nie danina junackim santymientam. Paźniak upeŭnieny, što hety kraj — sapraŭdnaje serca Biełarusi. Jaho prosta niemahčyma adarvać ad historyi cełaha narodu.

«Vilenščyna — pryhožy, samabytny kraj, dzie pachnie Vialikim Kniastvam. Vilenščyna — svojeasablivy kraj. Zdaŭna ludzi vakoł Vilni žyli ŭ adčuvańni, što heta centr suśvietu. Vilnia — heta naša ŭsio», — kaža Paźniak.

Jon zhadvaje, što za savieckim časam z rodnych Subotnikaŭ da Vilni isnavaŭ aŭtobusny maršrut. Aŭtobus pryjazdžaŭ na stancyju, «načavaŭ tam» i viartaŭsia nazad. Napaŭžartam Paźniak uspaminaje, što ŭ dziacinstvie padavałasia, byccam Subotniki i Vilnia — heta dźvie stalicy.

Razvažajučy pra admietnaści kraju, aŭtar zhadaŭ tutejšaść. Jon ličyć, što ŭ krai važnaja prynaležnaść mienavita da toj ziamli. Mienavita tak vilenčuki adroźnivali «svaich» i «čužych». Na jakoj by movie čałaviek nie razmaŭlaŭ, da jaho davierliva stavilisia, kali jon byŭ «adsiul». Navat kali niechta byŭ «žahunom» — tak nazyvali na Vilenščynie litoŭcaŭ.

Biełaruś pachnie bezam

Značnuju častku liryki ŭ novaj knizie zajmaje asałoda ad vodaraŭ Radzimy. Paźniak adznačaje, što pachi svajho kraju niemahčyma ni z čym pierabłytać, i kali b jaho z zaviazanymi vačyma pryvieźli dadomu, to adrazu b paznaŭ rodnyja miaściny. Jon zhadvaŭ, jak u studenckija hady moh 6 hadzin jechać u Subotniki ź Miensku. Pryadčyniŭšy vakno ŭ aŭtobusie jon adčuvaŭ, što ŭžo padjazdžaje da Juracišak. «Zaplušču vočy i ja skažu, dzie ja jość. Heta nie patetyčny vobraz. Radzima pachnie», — śćviardžaje Paźniak.

Pieraniosšysia ŭžo ŭ časy vymušanaj emihracyi, aŭtar kaža, što amal kožny hod jeździŭ pa Vilenščynie. Jon najmaŭ mašynu i jeździŭ pa vakolicach. Paźniak zhadvaje, što padychać tymi vodarami było žyćciova nieabchodna.

«Dla mianie Biełaruś pachnie bezam, bo heta moj ulubiony vodar», — kaža Zianon Paźniak.

Kab paznać Baćkaŭščynu, treba chadzić piechatoju

Zianon Paźniak padzialiŭsia tajamnicaj, što mocna palubić i spaznać svoj kraj jamu dapamahła chada pieššu. Časta jon pa 16 kiłamietraŭ chadziŭ pa vakolicach. 

«Kab paznać Biełaruś navat rovara nie treba. Treba chadzić pieššu, i mnie heta vielmi padabajecca», — kaža Paźniak. 

Jon ličyć, što takim čynam biełaruskaja ziamla amal uvajšła ŭ jahonuju kroŭ.

Špacyr zaŭždy dapamahaje sustrecca i pahamanić ź ludźmi. Razmova spryjaje nie tolki asabistamu znajomstvu, ale i nazirańniam za movaj i ładam myśleńnia. Paźniak zhadaŭ znajomstva z brasłaŭskim pastuchom z vačyma «koleru miascovych azioraŭ», jaki padkazvaŭ darohu słovami: «Nu panu skažu — vy prosta valicie».

Kali b naviedvalnik viečaryny nie viedaŭ, što Paźniak źjaŭlajecca palityčnym dziejačam, to lohka moh padumać, što toj vyklučna zajmajecca mastactvam. Hetak pranikniona toj čytaŭ ułasnyja tvory i dzialiŭsia historyjami z žyćcia. Udzielniki prezientacyi navat adkłali apładysmienty da samaha kanca sustrečy. A kali za vaknom pajšoŭ mocny doždž, zdavałasia, što jon byŭ najlepšym akampaniemientam ci navat bitam hučańnia dla paezii.

Pra ciažkaści emihracyi

Padčas prezientacyi Zianon Paźniak parazvažaŭ pra ciažkaści emihracyi. Vieršy dla jaho stalisia nie tolki ŭspaminami, ale i svojeasablivaj sustrečaj ź Vilenščynaj.

«Emihracyja — heta najpierš psichałahična ciažka. Heta samy strašny i ciažki bol, bo duša balić. Balić, chacia i potym prachodzić», — kaža Zianon Paźniak.

Jon adznačyŭ, što samyja niaprostyja dla jaho byli pieršyja 2‑3 hady adjezdu ź Biełarusi.

Pra duch Vilni i cikavyja 50-yja

 Artystyčna čytajučy vieršy pra Vilniu roznych hadoŭ, Paźniak adznačyŭ, što horad vielmi pieramianiŭsia z taho času jak adbyłosia ich znajomstva. Na dumku palityka, samy cikavy čas daŭniaj stalicy VKŁ prypaŭ na 50‑yja hady XX st. Jon ličyć, što dla Vilni heta byŭ čas aptymizmu i śvietłaści. Čas abudžeńnia paśla kryvavaj vajny.

Aŭtar śćviardžaje, što horad najpierš vyznačaje nie stolki architektura, kolki ludzi, jakija ŭ im žyvuć. Mienavita tamu jon kaža pra admietnyja 50-yja. Na vilenskich vulicach tady było poŭna ludziej, jakija razmaŭlali na biełaruskich havorkach ci polska-biełaruskaj trasiancy.

Palityk z sumam kanstatavaŭ, što Vilnia vielmi źmianiłasia z tych časoŭ. «Ludziej mała, a horad paraŭnalna pusty. Bolš nie čuvać taho duchu», — sumnieŭna adznačaje aŭtar knihi.

Paźniak kaža, što horad nibyta staŭ chałodnym. Byccam architektura zastałasia i navat adbyłasia vydatnaja rekanstrukcyja, ale duša staroha horada źnikła.

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła