«Kožny dzień — jak miesiac»: irancy apisvajuć žyćcio na fonie avijaŭdaraŭ ZŠA i Izraila
Praź piać dzion paśla pačatku vajny Izraila i ZŠA suprać Irana, irancy sprabujuć spravicca z praciahłymi pavietranymi ŭdarami, pahrozami z boku sił biaśpieki i adklučeńniem internetu — i ŭsio heta na fonie sprobaŭ zastavacca na suviazi sa svaimi blizkimi.
Fota: Majid Saeedi/Getty Images
Mahčymaść źviazacca ź ludźmi ŭnutry krainy abmiežavanaja, ale niekalki irancaŭ, čyje imiony źmianili, raspaviali Piersidskaj słužbie Bi-bi-si pra toje, jak jany pieražyvajuć toje, što adbyvajecca ŭ Iranie.
«Toje, što my pieražyvajem zaraz, pieraŭzychodzić toje, što my pieražyli padčas 12‑dzionnaj vajny», — skazaŭ Sałar, majučy na ŭvazie kanflikt pamiž Izrailem i Iranam u minułym hodzie. «Kolkaść vybuchaŭ, razbureńni, toje, što adbyvajecca — heta nievierahodna», — dadaje jon.
Jon žyvie ŭ Tehieranie. Iranskaja stalica padviarhajecca chvalam atak z 28 lutaha, kali ZŠA i Izrail nanieśli pieršyja ŭdary.
«Vybuchovyja chvali treśli vokny i firanki», — skazaŭ Sałar, apisvajučy adzin ź niadaŭnich avijaŭdaraŭ. «Ja pakinuŭ vokny adkrytymi, kab škło nie raźbiłasia. Uvieś dom trasło… Kožny dzień zdavaŭsia miesiacam, — dadaŭ jon. — Intensiŭnaść atak vielmi vysokaja».
Babak, jaki taksama žyvie ŭ Tehieranie, skazaŭ, što bačyŭ, jak ludzi vychodzili za zapasami ježy, kali pačalisia naloty.
Jon taksama ličyć, što ataki zaraz značna bolš intensiŭnyja, čym padčas 12‑dzionnaj vajny, i ciapier papiaredžańni pra ich pastupajuć radziej.
«U minuły raz, kali my čuli huki supraćpavietranaj abarony, my viedali, što idzie ataka. Zaraz usio pa-inšamu — raptam ty razumieješ, što dzieści adbyŭsia vybuch i razbureńni», — kaža Babak.
Kavech žyvie ŭ Ziendžanie, jaki znachodzicca prykładna za 275 km na paŭnočny zachad ad Tehierana.
«U pieršyja try dni naš horad padvierhsia mocnym bambardziroŭkam, — raspaviadaje jon. — My žyviem u rajonie, nad jakim pastajanna pralatajuć źniščalniki».
Kavech dadaŭ, što paśla pieršaha dnia vajny nieba było pastajanna zaciahnuta chmarami z-za słupoŭ čornaha i biełaha dymu, jakija ŭźnimalisia ź miescaŭ avijaŭdaraŭ.
«Heta adnačasova pryhožaje i žachlivaje vidovišča», — kaža jon.
Aściarohi za biaśpieku
Sałar usio bolš turbujecca ab biaśpiecy svaich siabroŭ i blizkich, asabliva ab maci i baćku.
«Mnie ŭdałosia adpravić baćkoŭ na poŭnač», — skazaŭ jon, choć i nie ŭpeŭnieny, nakolki tam biaśpiečna.
«Ale tam biaśpiečniej, čym u ich domie ŭ Tehieranie», — dadaje jon.
Dom jaho baćkoŭ znachodzicca ŭ rajonie, dzie raźmieščana šmat vajennych abjektaŭ, jakija stali metami avijaŭdaraŭ.
«Maja maci była ŭ vielmi drennym stanie. Jana była vielmi napałochana», — skazaŭ jon, dadaŭšy, što ciapierašnija ataki horšyja, čym usio, što jana pieražyła padčas vaśmihadovaj irana-irakskaj vajny ŭ 1980‑ch hadach.
Z kožnym dniom Sałar bačyć, jak usio bolš ludziej pakidajuć Tehieran, choć takaja mahčymaść jość nie va ŭsich.
«Babula majho siabra chvoraja, i jany nie mohuć jaje pieravieźci», — tłumačyć Sałar.
Fota: Majid Saeedi/Getty Images
Kavech skazaŭ, što jon ź siabrami jeździŭ tudy i nazad pamiž ich dvuma damami.
«Ich dom, pakolki ź jaho nie adkryvajecca vid na vulicu, stvaraje adčuvańnie ŭdušša i adrezanaści ad infarmacyi. Akramia sprobaŭ vyžyć, našym samym vialikim kłopatam było padtrymańnie choć by minimalnaha kantaktu ź siamjoj i siabrami i dostup da dakładnaj infarmacyi», — dadaŭ jon.
Heta było składana. U pieršy dzień vajny internet u jaho adklučyŭsia apoŭdni i źjaviŭsia znoŭ tolki praz dva dni.
«Kožny raz, kali mnie ź ciažkaściu ŭdavałasia padklučycca da internetu, ja sprabavaŭ dapamahčy siabram za miežami Irana, jakija nie atrymlivali navin ad svaich siemjaŭ, — atrymlivać abnaŭleńni abo pieradavać paviedamleńni», — skazaŭ jon.
I Kavech, i Sałar vykarystoŭvajuć VPN — servisy, jakija dazvalajuć im atrymlivać dostup da internet-sajtaŭ, zabłakavanych iranskim uradam. Adnak heta było nialohka.
«Internet pastajanna adklučajecca. Ja ledź mahu padklučycca z dapamohaj VPN, zvyčajna kala apoŭdnia», — tłumačyć Sałar.
Papiaredžańni ŭ vyhladzie tekstavych paviedamleńniaŭ
Sałar raspaviadaje, što iranskija siły biaśpieki kožny dzień adpraŭlajuć SMS-paviedamleńni z papiaredžańniem, što «kali my vyjdziem na vulicu, jany buduć žorstka z nami abychodzicca».
«Prychodziła paviedamleńnie, u jakim havaryłasia, što kali chtości z vas vyjdzie na vulicu i budzie pratestavać, to nas buduć ličyć «izrailskimi kałabarantami», — raspaviadaje Sałar.
Jon ličyŭ, što ton paviedamleńnia mierkavaŭ, što z tymi, chto nie padparadkujecca, buduć abychodzicca žorstka ci navat zabjuć.
Ludzi taksama sutykajucca ź finansavymi ciažkaściami. Ataki pryviali da prypynku častki ekanomiki i administracyjnych słužbaŭ.
«Studzień i tak byŭ ciažkim miesiacam», — skazaŭ Babak.
Masavyja pratesty suprać urada, zabastoŭki rabočych i adklučeńnie ŭładami internetu pryviali da taho, što mnohija ludzi nie mahli zarablać zimoj, za vyklučeńniem najomnych rabotnikaŭ, takich jak dziaržaŭnyja słužačyja. Heta paŭpłyvała na mnohija siemji.
Śmierć Viarchoŭnaha lidara
Akramia štodzionnych niebiaśpiek i prablem, ź jakimi im davodzicca sutykacca, ludzi ŭ Iranie zadumvajucca ab tym, što vajna aznačaje dla budučyni ich krainy — asabliva paśla taho, jak u subotu ŭ vyniku avijaŭdaru byŭ zabity viarchoŭny lidar Irana ajatała Ali Chamieniei.
«Spačatku my nie pavieryli», — skazaŭ Kavech.
«Ja zaŭsiody ŭjaŭlaŭ, što hety momant budzie supravadžacca pačućciom ščaścia, ale heta nie tak», — dadaŭ jon.
«Dumka ab tym, što z-za pamyłak i varjactva adnaho čałavieka byli razburany amal usie hady majho žyćcia i žyćcia miljonaŭ takich ža, jak ja, a tysiačy ludziej zahinuli — i pry hetym jon sam byŭ likvidavany ŭ adzin momant — vyklikała ŭ mianie sapraŭdnuju lutaść, — raspaviadaje Sałar i dadaje:
— Kali kala 22:30—23:00 abjavili ab jaho śmierci, było čuvać kryki radaści i zachoplenyja vokličy ludziej».
Z-za praciahłaj vajny i napružanaj abstanoŭki ŭ Iranie niemahčyma paŭnavartasna acanić hramadskuju reakcyju na śmierć viarchoŭnaha lidara.
Niekatoryja ludzi vyjšli na vulicy, kab śviatkavać, a inšyja dałučylisia da publičnych prajaŭ žałoby, arhanizavanych uładami.
Pohlad u budučyniu
Nichto nie viedaje, što vajna budzie aznačać dla ich, ich siemjaŭ i ich krainy.
«Ja sumniavajusia, što chtości z nas zastaniecca takim ža, jak raniej, — skazaŭ Sałar. — Mnohija ludzi znachodziacca ŭ stanie mocnaha stresu».
«Tyja, chto znachodzicca za miažoj, asabliva manarchisty, — dadaŭ jon, majučy na ŭvazie prychilnikaŭ syna byłoj karaleŭskaj siamji Irana, jakija padtrymali vajennyja dziejańni ZŠA i Izraila, — sapraŭdy nie viedajuć, što my pieražyvajem. Spadziajusia, im nikoli nie daviadziecca hetaha daviedacca».
«Tramp kaža, što jany jašče nie pačali sapraŭdnyja ataki. Ja nie viedaju, pa čym jašče jany mohuć udaryć i jak», — dadaje jon.
Babak zastajecca aptymistam, ale turbujecca ab tym, jak doŭha praciahniecca kanflikt.
«Ja časta vychodžu na vulicu. Ja razmaŭlaju z susiedziami i pradaŭcami ŭ kramach, — skazaŭ jon. — Usie spadziajucca, što situacyja chutka vyrašycca. Jany nie ŭjaŭlajuć, što vajna moža zaciahnucca ci stać jašče bolš niebiaśpiečnaj».
Babak kaža, što adčuvaje, što «hetaja vajna nie skončycca tak chutka, jak my dumali». «Ale navat niahledziačy na heta, maja nadzieja nie słabieje — chutčej, jana z kožnym dniom stanovicca ŭsio macniejšaj», — tut ža dadaje jon.
«Ja adčuvaju siabie darosłym čałaviekam, jaki, całkam uśviedamlajučy ryzyki i bol vielmi składanaj apieracyi, vyrašyŭ jaje pieranieści, — raspaviadaje Babak. — Ja nie viedaju, što budzie paśla hetaj «apieracyi», ale ja ŭpeŭnieny, što kali b jany hetaha nie zrabili, to adbyłosia b niešta značna horšaje».
«Tak, prynamsi, jašče jość šaniec na žyćcio i na zaŭtrašni dzień», — reziumuje z nadziejaj jon.