Demakratyja albo śmierć
Deputaty Parłamienckaj asamblei Rady Jeŭropy vyłučyli hałoŭnuju i, pa‑sutnaści, adzinuju ŭmovu pradastaŭleńnia Biełarusi statusu admysłova zaprošanaha siabra PARIE — abviaścić maratory na śmiarotnaje pakarańnie ŭ krainie. Piša Vital Taras.
Deputaty Parłamienckaj asamblei Rady Jeŭropy vyłučyli hałoŭnuju i, pa‑sutnaści, adzinuju ŭmovu pradastaŭleńnia Biełarusi statusu admysłova zaprošanaha siabra PARIE — abviaścić maratory na śmiarotnaje pakarańnie ŭ krainie.
Vialikaje emacyjnaje ŭździejańnie na deputataŭ zrabiła, jak kažuć, pramova śpiecdakładčyka Chrystasa Purhurydesa, pryśviečanaja situacyi ŭ Biełarusi. Deputat z Kipra nie ŭpieršyniu ratuje honar biełaruskaj demakratyi. Nasamreč, heta ŭžo nie śmiešna…
Možna zrazumieć čynoŭnikaŭ biełaruskaha MZS i deputataŭ pałaty pradstaŭnikoŭ. Jany rasčaravany, dakładniej — raźjušany rašeńniem PARIE, bo jany dumali, što zaprašeńnie ŭžo ŭ ich u kišeni Minsku. A tut niečakanaja ŭmova…
Vosiemdziesiat adsotkaŭ na refierendumie 1996 hodu hałasavali za śmiarotnaje pakarańnie. I hałoŭny čałaviek u krainie taksama zaŭsiody byŭ suprać jaho admieny. Niaŭžo vystupić ciapier za? Nie moža takoha być! Stolki namahańniaŭ pakładziena na toje, kab Jeŭropa zrabiłasia partnioram RB, nie pastupajučysia svaimi «pryncypami», nie pastupajučysia «viertykalnaj» uładaj. I što, ciapier, z‑za žyćcia niekalkich kryminalnych złačyncaŭ, Jeŭropa hatova adpravić usie damoŭlenaści ŭ śmietnicu?
Toje, što mienavita žyćcio čałavieka — nie svaboda słova, nie demakratyčnyja vybary, nie prava na rehistracyju partyj, ale čałaviečaje žyćcio jak vyšejšaja kaštoŭnaść pakładziena ŭ padmurak jeŭrapiejskaj demakratyi, našy čynoŭniki byccam nie zdahadvalisia. Ci nie vieryli. Dla ich heta stała niepryjemnym siurpryzam. Jany dumali, što słovy pra demakratyju i pravy čałavieka na Zachadzie — adno, a na praktycy jany nikoha nie chvalujuć.
Na žal, nie tolki čynoŭniki, ale i naša demapazicyja, vyhladaje, nie ŭ stanie hetaha zrazumieć. Adzin ź viadomych palitykaŭ adreahavaŭ na rašeńnie PARIE tak — humanizm heta dobra, kaniečnie, ale ž treba, kab Jeŭropa jašče damahłasia spraviadlivych vybaraŭ dla Biełarusi.Voś tady ŭsio budzie OK. Apazicyjny palityk kaža tak, nie razumiejučy, što nie možna być Jeŭropaj, staviačysia da žyćcia čałavieka pa‑azijacku.
U Iranie niadaŭnija vybary prajšli bolš‑mienš demakratyčna: tam mieli miesca, vidavočna, padtasoŭki pry padliku hałasoŭ, ale byli, prynamsi, pieradvybarnyja debaty, było spabornictva raelnych kandydataŭ. Ale staŭleńnie ŭładaŭ da ludziej, jakija vyjšli z pratestam na vulicy, pastaviła ŭsio na svaje miescy. Nichto nie viedaje, kolki było zabita ludziej padčas vuličnych demanstracyjaŭ — 9 čałaviek, 17, sotni? Ułady nie ličać achviaraŭ i nie ličacca ź ludźmi. Ich papiaredzili, što buduć zabivać pratestoŭcaŭ i nadalej, bo jany — vorahi isłamskaj dziaržavy. U jakoj aficyjna panuje nie demakratyja, darečy, ale teakratyja. Kaštoŭnaści zachodniaj demakratyi abvieščany ŭ Iranie sparadžeńniem djabła. Takaja pazicyja vyhladaje, prynamsi, bolš ščyraj i paśladoŭnaj, čym zajavy ab tym, što my idziem u Jeŭropu, a nam niechta ŭstaŭlaje pałki ŭ koły.
Ja zadaju sam sabie pytańnie — a ci sapraŭdy my ŭsie, biełaruskaje hramadstva, chočam u Jeŭropu? Spažyvać tak, jak u Jeŭropie, žyć u takich umovach, jak tam, zarablać na Zachadzie my, kaniečnie, nie suprać. A ci hatovy my pryniać jeŭrapiejskija kaštoŭnaści? Ci jany dla bolšaści z nas zastajucca pustym hukam?
A mahčymaść ža sapraŭdy dałučycca da cyvilizavanaha śvietu, dziakujučy Jeŭropie, dla nas ciapier realnaja, jak nikoli.
Mienavita pra skasavańnie varvarskaha zvyčaju karać śmierciu, a nie pra małako i ekanamičny kryzis, nie pra prezidenckija vybary 2011 hodu pavinna, najpierš, kazać apazicyja. Zrazumieła, siońnia havaryć pra heta pozna. Nie pačujuć i nie zrazumiejuć. Dy i nie pavierać tym, chto ŭsie hady pierad tym kali i havaryŭ pra skasavańnie śmiarotnaha pakarańnia, dyk napaŭhołasu. Bo — «niepapularnaja tema». Darečy, i tema movy, prava biełarusaŭ karystacca svajoj hałoŭnaj kulturnaj kaštoŭnaściu, dla mnohich apazicyjanieraŭ zastajecca niepapularnaj.
Kali my nie pavažajem samich siabie, dyk za što nas pavažać jeŭrapiejcam, jakich my apošnim časam družna abvinavačvajem u niejkaj zdradzie? Zdradzie čamu — našym demakratyčnym ideałam? A jany ŭ nas jość?
Nie isnuje nijakich racyjanalnych dokazaŭ u padtrymku śmiarotnaha pakarańnia. Taksama, jak nie isnuje racyjanalnych arhumientaŭ suprać. Čaściej za ŭsio, u svaim staŭleńni da jaho my kirujemsia emocyjami. Kali my daviedvajemsia, što čarhovy mańjak zabiŭ niekalki čałaviek, nam chočacca samim zabić miarzotnika! Prynamsi, nam zdajecca, što zabili b…
Ale ž isnuje cełaja dziaržaŭnaja instytucyja. Chodziać na pracu ludzi, atrymlivajuć tam zarpłatu, majuć adpačynak, piensiju. Napeŭna, małako im dajuć za škodnaść. Za toje, što stralajuć asudžanym na śmierć u patylicu. Jany nie manjaki, heta ich prafiesija. Zapatrabavanaja dziaržavaj i hramadstvam. Ad imia dziaržavy možna zabivać dziasiatkami, jak u Iranie, navat miljonami, jak heta było pry Hitleru i Stalinu. Heta ž usiaho tolki statystyka. A što ŭžo kazać pra niekalkich źnikłych? Ich los byccam by nie majuć da nas dačynieńnia.
Pieryfrazujučy francuzskaha karala‑«sonca», dziaržava — heta my. Takaja i dziaržava.