BIEŁ Ł RUS

«Ničoha nie bojsia, ja zahinu dziela pieramohi»

7.05.2021 / 19:59

Marharyta Chramčanka, Valeryja Chramčanka

20-hadovaja Marharyta i 13-hadovaja Valeryja Chramčanki, studentka-miedyk i vučanica 50-j himnazii, napisali na konkurs «Našaj historyi» artykuł pra svaju babulu. Pačytajcie apovied pra niejmaviernyja vyprabavańni i natchnialnuju stojkaść: kolki možna pieražyć i nie złamacca, i advajavać u losu svajo ščaście (i cudoŭnych unučak).

Ź siamiejnaha archiva

Nahaładaŭšysia ŭ dziacinstvie, babula ŭziała za praviła nakarmić usich, chto traplaje ŭ pole zroku. U jaje smačna ŭsio. Ale dla nas karonnyja stravy — heta viasienni boršč z krapivoj i słajony piroh ź miasam ci ź jahadami.

I jašče babula dla nas — duchoŭnaja asnova, stryžań siam'i. Ź dziadulem jany razam užo 60 hod.

Dola našaj babuli — typovaja dla čałavieka XX stahodździa, ad taho i strašennaja.

Ciahnik Piekin — Nieharełaje

Naša babula, Lina Kanstancinaŭna Malarevič (u dziavoctvie Vałachanovič), naradziłasia ŭ śniežni 1933 hoda ŭ vioscy Rudnia Dziaržynskaha rajona Minskaj vobłaści. Heta vioska potym dałučyłasia da čyhunačnaha pasiołka Nieharełaje. Da 1939 hoda miascovaść znachodziłasia la polska-savieckaj miažy, siudy navat chadzili ciahniki Piekin — Nieharełaje. Adna častka žycharoŭ pasielišča pracavała ŭ kałhasie «Praca» (paśla rusifikacyi — «Trud»), a druhaja — na čyhuncy.

Babula rasła z mamaj i dziedam. Jaje maci Sofja Iosifaŭna pražyła zusim karotkaje žyćcio. Jana skončyła sielskahaspadarčuju vučelniu ŭ Dziaržynsku, u 1933—1934 hadach była staršynioj kałhasa, a potym vučyłasia ŭ Vyšejšaj partyjnaj škole ŭ Minsku. Kali pracavała ŭ rajonnym kamitecie partyi, Sofja Iosifaŭna paznajomiłasia z budučym architektaram Uładzimiram Karalom. Jon, jaje adnahodak, nastaŭničaŭ u Dziaržynsku. Žančyna zaŭvažyła jaho talent, paraiła pajechać vučycca ŭ Leninhradskuju mastackuju akademiju i dała rekamiendacyju rajkama, nieabchodnuju dla pastupleńnia. Paśla vajny Karol staŭ adnym z aŭtaraŭ manumienta Pieramohi i praśpiekta Niezaležnaści ŭ Minsku.

Pryhonnaja śpiavačka

Baćka Sofji Iosifaŭny, dziadula našaj babuli, pracavaŭ na stancyi Nieharełaje.

Iosif Vikiencievič Vałachanovič lubiŭ knižki, zachaplaŭsia muzykaj, dobra hraŭ na kłarniecie i skrypcy, vykładaŭ u amatarskaj muzyčnaj škole. Akramia biełaruskaj, dobra viedaŭ italjanskuju, niamieckuju, polskuju, ruskuju movy. Hetamu navučyła jaho maci, čyj los vielmi cikavy i składany.

Kali naša prapraprababula była małoj, na jaje cudoŭny hołas źviarnuŭ uvahu padarožnik — italjaniec. Jon byŭ vialiki amatar opiery i tamu vykupiŭ jaje ŭ pamieščyka (heta było ŭ časy pryhonnaha prava).

Doŭhi čas dziaŭčyna žyła i vučyłasia vakału ŭ Italii, potym śpiavała ŭ opiernym teatry. Niejkim čynam jaje adšukaŭ baćka i prymusiŭ viarnucca dadomu. U toj čas aŭtarytet baćkoŭ byŭ niepachisny, tamu dziaŭčyna viarnułasia i vyjšła zamuž.

Svajmu pieršamu synu Iosifu jana addała ŭsio svajo serca i viedy. Iosif Vikiencievič skončyŭ univiersitet u Pieciarburzie i viarnuŭsia ŭ Kojdanava (heta histaryčnaja nazva ciapierašniaha Dziaržynska). Jon mieŭ vialikuju siamju, adnak rabotnik čyhunki da revalucyi zarablaŭ stolki, što moh utrymlivać žonku, šaściarych dziaciej i pamočnicu pa haspadarcy. Bolej za ŭsich dzietak Iosif Vikiencievič lubiŭ Sofju, našu prababku, i žyŭ ź joju da kanca žyćcia.

Stancyja ŭ Nieharełym źjaviłasia ŭ 1871 hodzie, tut prajšła Maskoŭska-Bresckaja čyhunka. U 1921—1939 hadach heta była apošniaja stancyja na savieckim baku dla tych, chto vyjazdžaŭ z SSSR, i pieršaja dla tych, chto ŭjazdžaŭ. Adpaviedna, chadzili ciahniki Piekin — Nieharełaje i Nieharełaje — Paryž. wikimedia commons

Paśla revalucyi Iosif Vikiencievič zastaŭsia na čyhuncy. Jon luta nienavidzieŭ Stalina i stalinizm i duža nie ŭchvalaŭ vučobu Sof'i ŭ VPŠ dy pracu ŭ partyjnym aparacie. U dziciačych, nie vielmi vyraznych uspaminach našaj babuli zastałosia, što Iosif Vikiencievič nie lubiŭ svajho ziacia — jaraha kamunista — i šmat zrabiŭ, kab razburyć siamju dački. Kanstancin i Sofja razyšlisia, svajho baćku naša babula amal nie pamiataje. Iosif Vikiencievič adčuvaŭ vinu i tamu ŭvieś volny čas pryśviačaŭ maleńkaj Linie.

Jak ty, tak i jany

22 červienia niamieckaja avijacyja bambiła Nieharełaje, siamja schavałasia ŭ lochu. Ruch pa čyhuncy byŭ sparalizavany. A raniej ža pa tych samych puciach išli vahony z tavarami dla Niamieččyny…

Paŭsiudna była panika i achviary. Kali Sofja Iosifaŭna 23 červienia patelefanavała sakrataru Minskaha abkama, raskazała jamu pra strašnyja vyniki bambiožak i spytała pra evakuacyju, jon adkazaŭ: «Vy što paniku padymajecie?! Jakija niemcy… Kali raptam pabačycie niemcaŭ, chapajcie viły, kolle i bicie fašystaŭ». Uvieś rajkam byŭ u rospačy ad takoha adkazu. Na nastupny dzień jana znoŭ patelefanavała ŭ abkam. Tady i vyśvietliłasia, što kiraŭnictva Minskaj vobłaści ŭžo vyjechała ŭ Maskvu.

Uranku Sofja Iosifaŭna z 7-hadovaj dačkoj vypravilisia ŭ biežancy. Ale ž daloka jany nie ŭciakli. 28 červienia nacysty ŭvajšli ŭ Minsk, a 29 červienia biežancy sustrelisia z vojskami viermachta. Pryjšłosia viartacca, chacia Sofja Iosifaŭna dobra razumieła, što jaje, kamunistku, čakaje doma.

Pieršyja dni jana chavałasia, ale potym niejak atrymała aŭsvajs. Niečakana vyśvietliłasia, jak ludzi pavažali Sofju Iosifaŭnu: jaje kamunistyčnuju dziejnaść nie vydaŭ niemcam nivodzin čałaviek.

Košyk dla palicaja

Vielmi ciažka žyłosia ŭ akupacyi: pracy nie było, ziamli taksama. Žyli tym, što mianiali ŭ Zachodniaj Biełarusi adzieńnie na ježu dy Iosif Vikiencievič ramantavaŭ susiedziam abutak, posud i inšyja chatnija pryłady. Da viasny 1942 hoda adziežy na abmien amal nie zastałosia, i choć niemcy dali nievialiki kavałak ziamli, uradžaju ź jaho chapała da siaredziny zimy. Hoład byŭ luty.

Viasnoj i letam 1942 hoda chaatyčny partyzanski ruch staŭ bolš arhanizavany, uklučyłasia ŭ jaho i Sofja Iosifaŭna. Jana pieradavała partyzanam, što adbyvajecca na vialikaj čyhunačnaj stancyi Nieharełaje. Ludzi prychodzili da Iosifa Vikiencieviča sa svaimi rečami dla ramontu i prynosili roznyja čutki i naziranni, a jon rabiŭ vysnovy. Časam Sofja Iosifaŭna chadziła da partyzan sama, časam jany zachodzili byccam adramantavać što-niebudź, a nasamreč prynosili paškodžanuju zbroju.

Iosif Vikiencievič, jaki dobra viedaŭ niamieckuju movu, pasiabravaŭ ź niamieckim doktaram. Toj byŭ niebłahi čałaviek. Jon asudžaŭ źvierstvy nacystaŭ i vielmi sumavaŭ siarod esesaŭcaŭ dy palicajaŭ pa kulturnaj hutarcy i muzycy. Iosif Vikiencievič aścierahaŭsia vypytvać u jaho karysnuju dla partyzan infarmacyju, ale ž doktar pieradavaŭ śviežyja naviny z frontu, častavaŭ Linu šakaładam, prynosiŭ charč, a časam i leki, binty, jakija, zrazumieła, tut ža traplali da partyzan.

Miemaryjał u Małym Traściancy na ŭschodzie Minska. Heta byŭ najbujniejšy łahier śmierci na Biełarusi. Tut zamučyli bolš za 200 000 čałaviek, u tym liku i mamu, i dzieda našaj babuli. wikimedia commons

Upieršyniu Sofju Iosifaŭnu aryštavali vosieńniu 1942 hoda. U toj raz jana nie vielmi zacikaviła niemcaŭ, i baćku ŭdałosia jaje vyratavać: jon padkupiŭ achovu kaštoŭnaściami, jakija chavaŭ až z darevalucyjnych časoŭ. Kiraŭnictva partyzanskaha atrada patrabavała aktyŭnych dziejańniaŭ, a Sofji ciapier treba było ścierahčysia. Tamu dapamahać stała 9-hadovaja Lina. Sofja Iosifaŭna abkručvała dačku bintami, prymacoŭvała leki i ŭ śnieh dy maroz vypraŭlała za 10—15 km u partyzanski atrad. Lina niesła nie tolki infarmacyju, ale i ciažki košyk z praduktami, jakija treba było addać palicajam, kab adčapilisia. Ujavicie: hałodnaje dzicia, padajučy ad stomy, addaje chleb palicajam!

Ukusy turemnych pacukoŭ

U lutym 1943 hoda Sofju Iosifaŭnu aryštavali znoŭ. U turmie ŭ Kojdanavie jaje katavali, ale jana ničoha nie skazała. Čamu jaje adpuscili? Mabyć, dumali prasačyć? Čamu partyzany i padpolščyki pavieryli, što Sofja Iosifaŭna nie zdradziła? Hetyja pytanni tak i zastalisia biez adkazaŭ. Ale sama Sofja Iosifaŭna razumieła, što jaje žyćcio pad pahrozaj. Sačyli nie tolki za joj samoj, ale i za Linaj, i za Iosifam Vikiencievičam. Vialikich namahańniaŭ i ryzyki kaštavała zaraz suviaź z partyzanami! Sofja Iosifaŭna prasiła kiraŭnictva atrada zabrać jaje ź siamjoj u les, ale znoŭ čuła: «Nie treba paniki! Vas vypuscili! Biez vašych źviestak naša dziejnaść biessensoŭnaja!»

U pačatku maja 1944 hoda da siamji čarhovy raz pryjšli z vobšukam. I zdaryłasia ž tak, što ŭ chacie jakraz była vintoŭka, jakuju Iosif Vikiencievič adramantavaŭ, ale nie paśpieŭ pieradać u les! Aryštavali ŭsiu siamju. Z hodnaściu pratrymacca ŭ akupacyi try hady i być aryštavanymi za dva miesiacy da vyzvaleńnia…

Spačatku siamju pryviezli ŭ kojdanaŭskuju turmu. Linu bili na vačach u matuli, bili da nieprytomnasci i jaje samu. Tolki dziakujučy dobraj žančynie ŭ kamiery jany vyžyli.

Nie atrymaŭšy nijakich śviedčańniaŭ, niemcy pieraviali siamju ŭ Minsk, u turmu na vulicy Šyrokaj (ciapier Kujbyšava). Starejšyja, adčuvajučy kaniec, razvitalisia ŭ darozie. Lina nazaŭsiody zapomniła matuliny słovy: «Ničoha nie bojsia, ja zahinu dziela pieramohi, nikoha nie pradaŭšy, tamu savieckaja ŭłada ciabie nie pakinie, dapamoža i ŭ žycci, i ŭ vučobie».

U Minsku Iosifa Vikiencieviča adrazu adździalili, a Sofju Iosifaŭnu praz dva dni bieśpierapynnych pabojaŭ taksama zabrali. Tolki paśla vajny Lina daviedałasia, što mama i dziadula zahinuli ŭ Małym Traściancy. Lina zastałasia adna — hałodnaja, źniasilenaja, zbitaja, z adkrytymi ranami ad pabojaŭ i ŭkusaŭ turemnych pacukoŭ.

Dadomu sa statkam karoŭ

U červieni 1944 hoda 10-hadovuju Linu razam ź vialikaj hrupaj maładych žančyn i dziaciej pahruzili ŭ tavarnyja vahony i pavieźli ŭ kancłahier u horadzie Kolbierh (ciapier heta polski Kałobžeh na Bałtyjskim uźbiarežžy). Paśla była katarha: žančyn i dziaciej advozili ŭ karjer i prymušali hruzić piasok na mašyny. Karmili dvojčy na dzień poliŭkaj i maleńkim kavałačkam chleba. Zdarałasia, što ŭ karjer nie viezli: tady amal uvieś dzień ludzi prastojvali na placy i nie atrymlivali ježy. Za 10 miesiacaŭ Lina pabačyła stolki žachaŭ i śmierciaŭ: ad hoładu, kišečnych chvarob, ran ludzi padali i pamirali štohadzinu, inšych zbivali i rasstrelvali. Akramia taho, dadavalisia achviary bambiožak sajuźnikaŭ.

U krasaviku 1945-ha viaźniaŭ pierastali vyvozić na pracu, šychtavać na placy, ale i karmić pierastali. Źniamohłyja ludzi prosta lažali ŭ barakach. Kali niemcy syšli, ludzi navat nie mahli ŭciakać: nie było siłaŭ. U mai pryjšli amierykancy. Lina była nastolki źniasilenaj, što jaje paličyli miortvaj i pakłali razam z trupami. Ale ŭvažlivy doktar prykmieciŭ adznaki žyćcia i zmoh uratavać dziaŭčynku.

U pačatku červienia byłych viaźniaŭ pieradali savieckamu boku. Lina viarnułasia dadomu pieški, z vajskovaj čaściu, jakaja hnała ź Niamieččyny vializny statak karoŭ. Damoŭ, u Nieharełaje, naša babula dabrałasia tolki ŭ kancy žniŭnia.

Siam'i nie było, pra rodnych nichto ničoha nie čuŭ. Dom stajaŭ pusty i razrabavany, bieź dźviarej i voknaŭ. Lina pasialiłasia ŭ dziedavaj siastry Hanny Vikiencieŭny. Treba było pracavać. 

Daviedaŭšysia, što papiery ŭ zahsie zahinuli, Lina, robiačy dakumienty, dadała sabie 4 hady, kab joj aficyjna dazvolili pracavać.

Adzinaja rabota, na jakuju moh različvać były viazień fašysckich łahieraŭ, — heta pahruzka vuhalu na čyhuncy pa 12 hadzin kožny dzień. Hetaja praca dla 12-hadovaj dziaŭčynki mała čym adroznivałasia ad katarhi ŭ karjery ŭ Kolbierhu. Adnak žyćcio nie biez dobrych ludziej: z dapamohaj tych, chto dobra pamiataŭ Sofju Iosifaŭnu, Linu pieraviali na lahčejšuju pracu.

Za što zahinuła matula?

Paśla vajny Linu niekalki razoŭ vyklikali ŭ NKVD, cikavilisia padrabiaznaściami padpolnaj raboty jaje mamy i aryštu siam'i, šukali palicajaŭ. Nichto nie staviŭ pad sumnieŭ udzieł Sof'i Iosifaŭny i Liny ŭ padpołli, ale Lininamu losu heta nie dapamahała. Kali dziaŭčyna vyrašyła praciahnuć vučobu ŭ škole i źviarnułasia pa daviedku, načalnik adździeła kadraŭ adździaleńnia čyhunki adkazaŭ: «Tabie treba vydać nie daviedku dla vučoby, a voŭčy bilet. Ty nie maješ prava navat žyć na hetaj ziamli. Tvajo miesca ŭ Sibiry, na šachtach i rudnikach, ty ž u vajnu pracavała na niemcaŭ… Ty pavinna pamiatać, što ŭ ciabie budučyni niama, tvajo žyćcio ŭ tupiku».

Lina z horyčču ŭspaminała apošnija maminy słovy…

Pierałom u babulinym žyćci zdaryŭsia paśla jaje pieravodu ŭ Minsk. Tut jana znoŭ musiła raskazvać ab svaim losie ŭ NKVD, čekisty pieradali niejkija papiery va ŭpraŭleńnie Biełaruskaj čyhunki i prakuroru Traskunovu. Svaim staŭleńniem da spravy jon spadabaŭsia Linie, i jana ryzyknuła raskazać pra svajo žadańnie vučycca. I prakuror dapamoh! Biez udziełu hetaha čałavieka ŭ losie našaj babuli, chutčej za ŭsio, ničoha dobraha nie było b.

Babula skončyła viačerniuju škołu, potym zavočna — instytut, vyjšła zamuž, naradziła dvaich dzietak, paśpiachova pracavała i pajšła na piensiju z pasady hałoŭnaj buchhałtarki Minskaha adździaleńnia Biełaruskaj čyhunki, udzielničała ŭ pracy hramadskaha abjadnańnia byłych viaźniaŭ fašyzmu «Los».

Jak mnohija, chto ŭ dziacinstvie źviedaŭ usie mahčymyja žachi vajny, Lina Kanstancinaŭna vyrasła vialikaj žyćcialubkaj. Na fota jana z amal kiłahramovym pamidoram, jaki vyraściła sama. Ź siamiejnaha archiva

Lina Kanstancinaŭna da siońniašniaha dnia pamiataje tych, chto, budučy takimi ž achviarami, jak i jana sama, nie daŭ joj pamierci ad ran i hoładu ŭ turmie i kancłahiery, dapamahaŭ u ciažkija paślavajennyja hady. My hanarymsia našaj lubimaj babulaj, tamu što, niahledziačy na vyprabavanni losu, niahledziačy na niespraviadlivaść, jana nie złamałasia i zastałasia dobrym, ščyrym čałaviekam.

Aŭtarki pra siabie

Marharyta — niezvyčajny sučasny padletak: lubić čytać u strohaj cišyni i hladzieć fentezi. Jana jašče nie vyznačyła svaje žyćciovyja intaresy, ale z cikavaściu ŭdzielničaje ŭ siamiejnych activities.

Valeryja, studentka 3-ha kursu staličnaha mieduniviersiteta, abažaje litaraturu i ŭsio, što tyčycca mastactva. Maryć pra muža-mastactvaznaŭca i sabaku parody korhi. Usioj dušoj lubić i cikavicca historyjaj, asabliva pieryjadam vajny. «Liču, što heta nie tolki zasłuha babuli, jakaja raskazami z svajho žyćcia vyklikała ŭ nas cikaŭnaść i pavahu da historyi, ale i zasłuha baćkoŭ, jakija stali suviaznaj nitkaj pamiž pakaleńniami i padtrymlivali našaje vychavańnie ŭ hetym kirunku».

Ź siamiejnaha archiva

Lina Kanstancinaŭna z mužam žyvuć razam užo 60 hadoŭ. Na pieršym fota — ich viasielle ŭ 1961-m, na druhim — Kalady 2016-ha. «Aboje pačynali z nula, — pišuć pra ich unučki. — Ale ŭzajemapavaha i padtrymka, dziaduleŭ rozum i babulina ŭspadkavanaja intelihientnaść (a taksama ŭsio, što pamiatała z urokaŭ svajho dzieda, — jak z kim havaryć i što kudy nadzieć) dapamahli abaim dasiahnuć vyšyń u pracy. Darečy, naš dziadula Michaił Mikałajevič Malarevič byŭ adkazny za mantaž i padjom štyka-abieliska ŭ miemaryjalnym kompleksie «Bresckaja krepaść-hieroj», u toj čas jon byŭ namiesnikam ministra mantažnych i śpiecyjalnych budaŭničych rabot BSSR».

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła