Hałoŭny redaktar «Presboła» źviarnuŭsia da pradstaŭnikoŭ siłavych struktur
Fota Nadziei Bužan
Hałoŭny redaktar «Presboła» Dźmitryj Hierčykaŭ źviarnuŭsia da pradstaŭnikoŭ siłavych struktur. Zvarot napisany pa-biełarusku.
Luboje spartyŭnaje mierapryjemstva — heta śviata, jakoje navat u samyja ciomnyja časiny zdolnaje ratavać ludziej. Ratavać ad horyčy, biezvychodnaści, tuhi dy smutku. U momanty, kali hulcy źjaŭlajucca z padtrybunnych pamiaškańniaŭ ci atlety ŭščylnuju padychodziać da startavaj linii, byccam adčyniajucca dźviery ŭ paralelnuju realnaść. Tuju, dzie ŭsie, chto znachodziacca pobač, siabry i adnadumcy. Tady jak nadzieja na pośpiech ulubioncaŭ natchniaje vieraj i spadziavańniem, ad jakich matylki virujuć u dušy.
Spartyŭny žurnalist — byccam toj apostał Piotra, što vałodaje klučami ad sakralnaj bramy. I kožny raz, kali dušy zaŭziataraŭ prahnuć patrapić u śviet dabryni i śviatła, admykaje dźviery. Praz hołas u padkaście, litary ŭ tekście ci fota ŭ internet-artykule jon nakiroŭvajecca razam z natoŭpam u čaroŭny śviet. I źviartaje ŭvahu ŭsich vandroŭnikaŭ na asablivaści navakolla na praciahu čaroŭnaha maršrutu.
Adnak siońnia va ŭsich nas pierachapiła hołas.
Źnikła žadańnie varušyć palcami pa kłavijatury. Zaciahnuła vočy zasłonaj śloz ad niemačy i biaśsilla tak, što nie bačna manitoraŭ navat pamieram z LED-panel. Usio tamu, što Biełaruś nakryła chvala nieapraŭdanaj, biesčałaviečnaj žorstkaści. Jana nie viedaje miežaŭ, nie padzialaje achviaraŭ pa ŭzroście, pole ci prafiesii. Jana ihnaruje ŭsie adekvatnyja katehoryi, jakimi akreślivajucca stasunki miž ludźmi. Ad jaje pakutujuć našyja kalehi, dziejnyja (u tym liku i zornyja) asoby spartyŭnaj supołki, čytačy «Presboła» i anłajn-viersii haziety, našy rodnyja, blizkija dy svajaki…
Hety bol nielha ścišyć inakš, jak admovicca ad katavańniaŭ dy vierbalnych prynižeńniaŭ, a taksama zabaranić fizičnuju raspravu ŭ dačynieńni da tych, chto mirna staić paabapał praśpiektaŭ, vułačak pravincyjnych haradoŭ ci sielskich haścincaŭ. Tamu jak hałoŭny redaktar ja źviartajusia ad imia ŭsich supracoŭnikaŭ — byłych ci aktyŭnych — vydańnia «Presboł» z prośbaj całkam spynić ahresiju suprać prostych ludziej!
Viedaju, što nas čytajuć i tyja ludzi ŭ mundzirach s zorkami na pahonach, što addajuć suvoryja zahady z kabinietaŭ, i tyja maładziony, jakija tolki-tolki atrymali pieršyja łyčki ŭ vajennym žyćci. Spyniciesia, spyniciesia, kali łaska! Niama bolš kaštoŭnaha na ziamli, čym žyćcio i zdaroŭje ludziej. Tym bolš vašych ziemlakoŭ — biełarusaŭ, što sercam addanyja nie tolki rodnaj ziamli, ale i miru.
…Hety numar my rabili ź vielizarnym ciažaram na dušy. I byli momanty, kali adčuvańnie vyračanaści dy biezvychodnaści padšturchoŭvała spynicca, vyjści ź biełymi arkušami zamiest tekstaŭ. Adnak žurnalisckaje sumleńnie ŭsio ž vymahała pierasilić siabie i darabić prafiesijnuju spravu — tak, jak heta rabili ŭsie presbołaŭcy ciaham 30 hod. Spadziajusia, što i ludzi, jakim pa abaviazkach treba abaraniać hramadzian i vartavać ich spakoj, ad siońnia i nadalej taksama buduć dziejničać pa sumleńni, z prafiesijnym honaram.
Bo inakš słova «śviata» my nie zhadajem jašče doŭha — jakija b spartyŭnyja mierapryjemstvy ŭ śviecie ni ładzilisia