Jakasnaje niadoŭhaje žyćcio
Z pošty redakcyi
Ja nie hladzieŭ navahodni vystup Łukašenki pa telebačańni, ale kali jon svaju pramovu čytaŭ na biełaruskaj movie, to ja hatovy źjeści svoj artykuł razam z hazetaj, u jakoj jaho nadrukujuć.
Ja nie hladzieŭ navahodni vystup Łukašenki pa telebačańni, ale kali jon svaju pramovu čytaŭ na biełaruskaj movie, to ja hatovy źjeści svoj artykuł razam z hazetaj, u jakoj jaho nadrukujuć.
«Vidavočna, što ŭłada imkniecca znajści novyja srodki samalehitymizacyi i pierafarmatavać svaje stasunki z hramadztvam…». Ale spadar Silicki, chutčej, vykazvaje svaje čakańni, čym robić lahičnyja vysnovy z čarhovaj pramovy Łukašenki. Čamu ja ŭsumniŭsia ŭ vysnovach spadara Silickaha? Tamu što, darujcie paŭtor słovaŭ aŭtara, — «rytoryka i praktyka — dźvie roznyja rečy».
Razmova nia moža iści pra naviazvańni «ŭłasnaj versii «nacyjanalnaha» i «dyskredytacyi biełaruskaha nacyjanalizmu». Razmova idzie pra vyroščvańnie z nasielnictva, jakoje pražyvaje na biełaruskaj terytoryi, novaj histaryčnaj supolnaści, jakaja budzie ahučvać intaresy nacyi (pracavać na vyžyvańnie toj nacyi). Toj nacyi, na movie jakoj jana budzie razmaŭlać.
Tamu «nacyjanalny dyskurs» tak i zastajecca voraham, jakoha źniščajuć, ale novym čynam — padmienaj i padmanam. A słovy: «My — nacyja», «adzinaj, zhurtavanaj nacyjaj», «enerhičnaj, mocnaj ducham» — heta toj samy stary pryjomčyk pierakanańnia lehkaviernaha nasielnictva.
Ujaŭlajecie, jakaja my nacyja, kali pradstaŭlajem intaresy susiedniaj dziaržavy. Vy kali‑niebudź adstojvali ŭ svajoj siamji intaresy susiedzkaj žonki? I jakaja «zhurtavanaja» siamja ŭ vas vyjdzie, kali vy heta pačniacie rabić.
Zhodny, što praha novych jakaściaŭ žyćcia (panahledzielisia, panačytalisia) u sučasnaj Biełarusi spryčyniaje kanflikty sa starym ładam i z praviłami hulni. Pad novymi jakaściami žyćcia siońnia nasielnictva Biełarusi razumieje pavieličeńnie pamieru ŭłasnaści, novyja pasłuhi, jakaść žytła i tavaraŭ. A toje, što, zdabyvajučy hetyja materyjalnyja kaštoŭnaści, jano značna skaračaje svajo žyć¬cio (źnižaje žyćciazdolnaść), nia ličycca źnižeńniem jakaści žyćcia. Žyćcio moža być jakasnym, ale niadoŭhim (jak u brojlera).
Padaŭžeńnie žyćcia ludziej nia ŭpisvajecca ŭ ekanamičnuju madel, jakuju jon silicca zachavać i jakaja źjaŭlajecca harantyjaj dziejnaj ułady. Dla režymu navat lepš, kali ludzi pamirajuć, tak i nie zrazumieŭšy, čaho jany žyli i jak pavinnyja žyć ichnyja dzieci. Tak praściej i lahčej kiravać. Viadoma, pra pensijnuju systemu nia treba kłapacicca, zaadno medycyna budzie vymahać mienš vydatkaŭ. Dla tych, chto pry ŭładzie, adno drenna, što žyvuć jany i ichnyja dzieci nie daŭžej za zvyčajnych biełarusaŭ.
Tamu jość adna nadzieja — na toje, što zachočuć jany žyć daŭžej i pačnuć Boha pra heta prasić. A jak heta pačniecca, to, moža, daviedajucca, jak Boh u Babilonie ludziej rozumu vučyŭ. Mienavita tak, heta ja znoŭ pra biełaruskuju movu. Boh jaje mienavita tam nam daŭ, dziela našaha biełaruskaha vyžyvańnia. Moža, im raptoŭna raschočacca sajuznuju «viežu» budavać — marnavać svajo žyćcio i našyja hrošy. Voś tady, šanoŭny spadar Vital, i adkryjecca prastor dla jakasna novych hramadzkich zapatrabavańniaŭ.