BIEŁ Ł RUS

Novy hod z Tolikam i Kolikam

29.12.2007 / 18:49

Nashaniva.com

Siem apaviadańniaŭ na siem kaladnych viečaroŭ

Było ŭ mianie adzin hod adzinokaje śviata. Tolki ja pryładziłasia vypić jak śled pierad nakrytym stałom — zvanok u dźviery. Ja adkryła nia hledziačy — chto b tam ni byŭ, choć rabaŭnik, usio viesialej budzie. Na parozie — susiedzi Kolik i Tolik. Heta dzieci maich susiedziaŭ‑čarnobylcaŭ, im hadoŭ pa šeść, ale jany vielmi małarosłyja, chudyja, viortkija, čarniavyja takija hamielčuki. Piša Jeva Viežnaviec.

Piša Jeva Viežnaviec.

Było ŭ mianie adzin hod adzinokaje śviata. Tolki ja pryładziłasia vypić jak śled pierad nakrytym stałom — zvanok u dźviery. Ja adkryła nia hledziačy — chto b tam ni byŭ, choć rabaŭnik, usio viesialej budzie. Na parozie — susiedzi Kolik i Tolik. Tolik trymaje Kolika za pas, Kolik naciskaje moj zvanok. Heta chłopcy‑dvajniaki, dzieci maich susiedziaŭ‑čarnobylcaŭ, im hadoŭ pa šeść, ale jany vielmi małarosłyja, chudyja, viortkija, čarniavyja takija hamielčuki.

— Čaho vy, chłopcy?

— Papa skazaŭ k vam iści. Mamu ražać pavieźli. A papa nahu złamaŭ, i jaho daktary zabrali.

— Mama naša daŭno niejkaja toŭstaja chadziła. A my j nie zdahadalisia, što ŭ nas Nataška budzie. Nam chłopcy ŭ dvary skazali, što ŭ mamy budzie dzicia.

— A adkul vy viedajecie, što Nataška?

— Chočacca takuju Natašku. Mama chacieła dzievačku. Kazała nam: jak vy mianie zamučyli, ach, kab chto‑niebudź z vas byŭ Nataška, a nie taki jołupień, jak vy! Dyk voś budzie joj Nataška.

— Papa pajšoŭ pa jełku, a viarnuŭsia pjany i ź niejkaj takoj abłuplenaj jełkaj, byccam na śmietniku znajšoŭ. Mama pačała płakać i bić jaho, a jon dastaŭ z kurtki pakiet mojvy i kaža: «Ninačka, čaho ž ty bjeśsia, ja chłopcam padarak prynios». Mama kaža: «Kab ža ty niečaha zdoch sa svajoj mojvaj!» I stuknuła papu minerałkaj. A my zapłakali, mamu abniali, i papu abniali. Mamačka, my lubim mojvu, nie kryčy na papku!!!

— I my tuju mojvu źjeli čuć nie z pakietam! A mama pačała i płakać, i śmiajacca, a tady schapiłasia za śpinu i zakryčała, kab papa bieh skoruju vyzyvać. A chata ŭ nas novaja, dźviery adnolkavyja, i papa ŭsio błytaje dźviery sa ściennaj šafaj. Nu, jon šafu adkryŭ i ŭlacieŭ tudy — jana niedaroblenaja tam, hłyboka, jama ŭnutry, my tam chavajemsia, jak što jakoje. My skoruju vyzvali. Papa skazaŭ, što babka pryjedzie zaŭtra, a pakul kab my ŭ vas načavali, možna?

My cudoŭna sustreli toj Novy hod! Źjeli ŭsio, što ja prypasła. Pili z fužeraŭ pad Łukašenku j boj kurantaŭ. Prahledzieli ŭsie kancerty až da čaćviertaj ranicy. Vypalili petardu z balkona.

— A j dobra, što tak vyjšła! — skazaŭ mnie Kolik užo z łožka, jak patušyli śviatło. — My daŭno padarunki znajšli, što mamie na nas vydali, cukierki pajeli, a ŭ papierki plastylin pazakručvali. A Tolik jašče ŭ zhuščoncy i ananasach dno prabiŭ, vysmaktaŭ i vady napuściŭ. A dno ceńnikam zalapiŭ. Nas by mama pazabivała, a ciapier jany i nia ŭspomniać.

— Mojva takaja była salonaja! Ciocia, a ŭ vas bolš soku niama?

— Niama, papi vady z‑pad kranu.

Małyja nohi ŭpociemku zašlopali pa linoleŭmu.

A naradziłasia ŭ ich Darja, bo na Darjaŭ toj hod byŭ jakraz umałot.

* * *

Jeva Viežnaviec žyvie miž Mienskam i Varšavaj. U seryi «Kniharnia «NN» vychodzić jaje kniha prozy «Šlach drobnaj svołačy».

* * *

Hladzi jašče
Alaksiej Baciukoŭ. Chto śmiajaŭsia apošnim
Taciana Barysik. Malenstva pad horku kaciłasia
Alaksandar Apon. Kaŭbasa livernaja, palepšanaj jakaści
Rejmand Karver. Vidašukalnik
Uładzimier Lalkoŭ. Losy
Petar Šabach. Śviaty viečar

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła