BIEŁ Ł RUS

Jak maładziečanskich budaŭnikoŭ «kinuli» ŭ Maskvie

17.07.2007 / 12:16

Nashaniva.com

Rasiejskija kantralory ŭ ciahniku, daviedaŭšysia, što pierad imi — biełarusy prapanavali prajści ŭ apošni vahon i jechać dalej. Jany kazali, što takich samych niebarakaŭ pieravoziać pa 20 čałaviek za dzień.

Abjavu «Patrabujucca rabočyja ŭsich śpiecyjalnaściaŭ» 44‑hadovy bietonščyk Miša [imia źmienienaje] pračytaŭ naprykancy krasavika na ścianie mahazina «Jubilejny» ŭ Maładziečnie. Praź niekalki dzion jaho razam z žonkaj i plamieńnikam miascovy viarboŭščyk adpraviŭ na zarobki ŭ Maskvu. Damoŭ viarnulisia tolki 24 červienia. Biez hrošaj…

«Dziakuj Bohu, što dabralisia da Biełarusi, — kaža žonka Mišy Alena. — Dzie pieššu, dzie na spadarožnych mašynach, dzie na elektryčkach. Try nočy načavali ŭ rasijskich lasach. U nas u Biełarusi i les inšy, i pryroda. Usio takoje rodnaje. Nikoli bolš nie ryzyknu nikudy jechać. Budu niejak tut uładkoŭvacca».

Pa paŭtary tysiačy dołaraŭ na brata…Miša jeździŭ na zarobki ŭ Rasiju nieadnojčy. I ŭ hety raz pazvaniŭ pa telefonie, što byŭ nadrukavany ŭ abjavie, damoviŭsia ab sustrečy ź niejkim Tolem, jaki abiacaŭ detali pracaŭładkavańnia ŭ Maskvie raskazać pry sustrečy. Razmaŭlali ŭ Mišy i Aleny doma. Tola častavaŭ pivam i kazaŭ, što prykładna ŭ 50 kiłamietrach ad Maskvy treba pabudavać ścieny i dach katedža. Pracavać pavinna bryhada z čatyroch čałaviek. Akramia bietonščyka Mišy i jaho plamieńnika dachaŭščyka Vici, buduć jašče dva mulary. Za ŭsiu rabotu zakazčyk abiacaje šeść tysiač dołaraŭ. Pa paŭtary tysiačy na brata. Da taho ž biaspłatnaje charčavańnie i žyllo.

Z saboj na rabotu Michaił vyrašyŭ uziać i žonku, tynkoŭščycu‑špakloŭščycu.Druhoha maja viarboŭščyk Tola za svaje hrošy kupiŭ try bilety da Maskvy, i Miša, Alena i Vicia vyjechali ŭ stalicu Rasii. Tola sam nie pajechaŭ. Skazaŭ, što ŭ Maskvie maładziečancaŭ sustrenuć, daŭ numar telefona niejkaha Sašy, jaki pavinien sustreć, a sam abiacaŭ pryjechać praz paru dzion.

Na Biełaruskim vakzale ŭ Maskvie taho Sašu čakali hadzinu. Pačali chvalavacca: u kišeni siem tysiač biełaruskich rubloŭ, i kali jon nie pryjedzie, što tady rabić? Narešcie Saša źjaviŭsia i skazaŭ: taho zakazu, pra jaki kazaŭ viarboŭščyk Tola, užo niama: jaho pierachapiła inšaja bryhada rabočych. Ale rabota jość. U elitnym dačnym pasiołku treba zrabić unutranuju adździełku katedža.

«Zavioz nas u rajon Maskvy Siarebrany Bor, stancyja mietro «Palažajeŭskaja», — uspaminaje Miša. — Tam vialikaja terytoryja, prykładna 500 na 400 mietraŭ, abniesienaja vysokaj aharodžaj, z achovaj. Na hetaj terytoryi dzieviać katedžaŭ. My pracavali na čaćviertym. Nam traim dapamahali jašče try padsobniki».

Zakazčyk rabot Dźmitry, cieść taho Sašy, što sustrakaŭ maładziečancaŭ, pa słovach Michaiła, były baksior i bandyt, abiacaŭ za ŭsiu rabotu 310 tysiač rasijskich rubloŭ. Apłata budzie pravodzicca paetapna. Prapanavaŭ padzialić abjom raboty na piać etapaŭ. Zrabili adzin etap — atrymali pieršuju častku hrošaj, druhi — druhuju i hetak dalej. Nijakaha dahavora na papiery pry hetym nie zaklučałasia.Son na bietonie i sojevaja tušonka.

Žyli tut ža, u katedžy. Spali na bietonnaj padłozie na matracach, dychali pyłam. Dźmitry pryvoziŭ pajeści — rołtan i sojevuju tušonku. Za terytoryju pasiołka achoŭniki vychodzić dazvalali, ale viarnucca treba było nie paźniej za 22 hadziny. Nijakaj paetapnaj apłaty nie pravodziłasia. Kali raboty byli amal skončanyja, skazali, što kamisija pryjedzie ich prymać. Pierad pryjezdam kamisii, kab paśpieć zakončyć, pracavali ad 8 ranicy da 17 hadzin nastupnaha dnia.

Narešcie rabotu pryniali, i Dźmitry paabiacaŭ, što zaŭtra buduć hrošy. Ale ni zaŭtra, ni paślazaŭtra, ni na praciahu nastupnaha tydnia nijakich hrošaj maładziečancam nie zapłacili. Dźmitry to kazaŭ, što zakryty bank, to nastroju ŭ jaho niama, to jašče niejkija prablemy. Michaił, Alena i Vicia stracili nadzieju atrymać zarpłatu. I praz 20 dzion znachodžańnia ŭ Siarebranym Bary, kab nie nažyć tut sabie jašče bolšych prablem, pacichu, nikoha nie papiaredžvajučy, źjechali.Treba było niejak viartacca damoŭ, i kab choć niešta zarabić na darohu i ježu, pajechali ŭ pryharad Maskvy, horad Źvianiharad. Tam na budoŭli pracavali jašče miesiac.

U adroźnieńnie ad Siarebranaha Boru, trochi płacili. Va ŭsiakim razie, možna było kupić u mahazinie narmalnych praduktaŭ, a nie sojevaj tušonki.Pa 20 «kinutych» biełarusaŭ za dzieńDamoŭ dabiralisia troje sutak. Na darohach dapamahali rasijskija rabotniki dziaržaŭtainśpiekcyi, jakija spyniali mašyny ź biełaruskimi numarami i prasili vadzicielaŭ padvieźci ziemlakoŭ dakul mahčyma.

Jechali taksama elektryčkami. Rasijskija kantralory za adsutnaść biletaŭ nie patrabavali zapłacić štraf. Daviedaŭšysia, što pierad imi — biełarusy, jakich «kinuli» na budoŭli, prapanavali prajści ŭ apošni vahon i jechać dalej. Kantralory kazali, što takich samych niebarakaŭ pieravoziać pa 20 čałaviek za dzień.Kali narešcie 24 červienia dajechali da Maładziečna, doma adpačyvali i adsypalisia. Alena kaža, što ŭ elektryčcy ź Minska znoŭ bačyła abjavu ab tym, što patrabujucca rabočyja. Na rabotu ŭ biełaruskaj stalicy. Žančyna choča pazvanić pa hetaj abjavie. Jana ŭpeŭnienaja, što na radzimie jaje nie «kinuć», jak u Rasii. Michaił sumniŭna paciskaje plačami…

Siarhiej Ziańko, Rehijanalnaja hazieta

Čytajcie taksama:

Kamientary da artykuła