«Kemeł-Treveł». Volha Hapiejeva vypuściła novy raman i na hod źjechała ŭ Aŭstryju

Novy raman Volhi Hapiejevaj adhuknuŭsia ŭva mnie pryjemnymi emocyjami, piša telehram-kanał bellitra. Heta aŭtabijahrafičny tvor, u jakim aŭtarka zanatoŭvaje ŭspaminy svajho dziacinstva, dzielicca pačućciami, pieražyvańniami i momantami. Jana naradziłasia ŭ 1982 hodzie, kali SSSR dažyvaŭ apošniaje dziesiacihodździe, tamu jaje dziacinstva prypała spačatku na epochu brežnieŭskaha zastoju, potym pierabudovy. A ŭžo školnicaj jana zaśpieła časy stanaŭleńnia niezaležnaj biełaruskaj dziaržavy.
Zaŭždy cikava čytać pra hety pieryjad va ŭspaminach dziaciej, bo jany jašče nie nadta razumiejuć, jakija palityčnyja źmieny adbyvajucca ŭ dziaržavie, a tamu ich pohlad na situacyju zaŭždy svojeasablivy i vielmi aryhinalny.
Naprykład, Volha ŭsprymała SSSR jak niešta vielizarnaje i vielmi abstraktnaje, paraŭnoŭvała jaho z matroškaj. Dla jaje vielmi dziŭnaj była «najaŭnaść dźviuch krainaŭ (BSSR i SSSR), dźviuch stalicaŭ (Minsk i Maskva) i dvuch himnaŭ (himn BSSR i himn SSSR): «Byccam my žyli paralelna ŭ dvuch vymiareńniach ci niedzie ŭ žyvacie draŭlanaj ruskaj matroški», «Biaskrajnija prastory vialikaj Radzimy mianie pužali, i ja nijak nie mahła pahadzicca na hety matroškavy pryncyp i niejkuju druhasnaść.»
Ale zbolšaha ŭvaha ŭ tvory akcentujecca na ŭnutrany śviet i samaidentyfikacyju liryčnaj hieraini, a nie na asablivaści hramadska-palityčnaha ładu ŭ krainie. Tamu kniha nahadvaje sieans psichaterapii. Tolki ŭ jakaści terapieŭta vystupaje sama Volha, jakaja zajmajecca pastupovaj preparacyjaj usich dziciačych uspaminaŭ z metaj pieraasensavać ich, znajści ŭ ich vytoki jaje ciapierašniaha stanu i adčuvańniaŭ. Nakštałt «ja takaja, bo ŭ tym peŭnym momancie ŭ dziacinstvie adčuvała toje i toje, što paŭpłyvała na mianie ciapierašniuju». Psichaterapieŭty časta apielujuć da dziacinstva pacyjenta, šukajučy ŭ im usie karani jaho nadzionnych prablem.
«Kolki fraz, kinutych dzieciam azłoblenymi abo stomlenymi ad žyćcia darosłymi, utvarajuć dzirki i dziryščy ŭnutry, jakija zaminajuć bačyć pryhažość, adčuvać radaść i davier da navakolnaha śvietu. Chacia całkam vierahodna, što hetyja tak zvanyja «darosłyja» nijakija i nie darosłyja, a samyja zvyčajnyja pakryŭdžanyja dzieci ŭ kaściumach i ciełach darosłych».
Šmat u knizie prosta pryjemnych nastalhičnych momantaŭ. Choć pamiž mnoj i aŭtarkaj 11 hadoŭ, ale ž uspaminy pra roznyja rečy ź dziacinstva ŭ nas ahulnyja. Naprykład, ŁFK u paliklinicy zamiest zvyčajnych urokaŭ fizkultury ŭ škole, pijanierboł u dvary kala doma, dzie miačyk treba było kidać praź mietaličnuju štukovinu, na jakoj zvyčajna vybivali dyvany, łyžy z zahadkavym słovam Telehany.
Zamiłavańnie vyklikała i ščyraje zachapleńnie maleńkaj hieraini pieśniaj Hazmanava pra putanu, jakaja padavałasia joj zahadkavaj dziaŭčynaj. I nieviadoma, čaho ŭ toj było bolš: dziaŭčyny ci «nočnoj babočki», jakoj nichto nie moža dapamahčy, bo nichto nie vinavaty.
Volha nie idealizuje toj čas tolki tamu, što na jaho prypała takaja pryjemnaja śvietłaja para ŭ žyćci čałavieka — dziacinstva.
Mahčyma, vas taksama hetaja kniha padšturchnie da svojeasablivaj invientaryzacyi ŭspaminaŭ ź dziacinstva. Vielmi raju hetuju knihu ŭ jakaści pryjemnaha zaniatku na viečar.
«Rukavički na humcy — ździek z čałaviečaj pryrody, heta viečnaje mulańnie na śpinie i ŭzdoŭž ruk, prykry napamin pra toje, što ty ničoha nie vyrašaješ u svaim žyćci»
Darečy, ź vieraśnia (i na ceły hod) Volha žyvie ŭ aŭstryjskim horadzie Hrac. Patrapiła jana tudy pa stypiendyi dla litarataraŭ «Piśmieńnik hoda» ŭžo druhi raz. Raniej pa hetaj stypiendyi ŭ Hracy žyli i pracavali Valžyna Mort i Alhierd Bacharevič. Pobyt u Aŭstryi dla litaratarki davoli plonny: jana rychtuje da druku novy paetyčny zbornik (vychad płanujecca viasnoj), a taksama piša niamieckamoŭny zbornik i novy raman.
Kupić knihu možna tut.
Kamientary