Litaratura1010

Piać vieršaŭ Pimiena Pančanki, jakija varta viedać kožnamu biełarusu

23 žniŭnia spoŭniłasia 100 hadoŭ z dnia naradžeńnia narodnaha paeta Biełarusi Pimiena Pančanki. Heta byŭ vostry hramadzianski liryk, nacyjanał-kamunist pa pierakańniach i adnačasova heta była ščymlivaja duša.

Naradziŭsia Pančanka ŭ Talinie, kudy biełaruskija sialanie z-pad Ašmiany (vioska Hiedejki) vyjechali na zarobki. Dziacinstva pravioŭ u Biehamji. Paśla žyŭ u Babrujsku.

Pryjšoŭ u litaraturu ŭ kryvavyja 30-ja, byŭ z «praletarskaha patoku», staraŭsia iści ŭ rečyščy dziaržaŭnaj palityki.

Nakolki, naprykład, Maksim Tank byŭ čałaviekam «zachodniebiełaruskaha hartu» — hadavanym u atmaśfiery aŭtarytarnaj Polščy, nacyjanalnaha ruchu, polskaj presy, nastolki Pančanka byŭ «biełarusam-uschodnikam», jaki vyras va ŭmovach tatalitaryzmu. 

Ale heta nie zabrała ŭ jaho pryrodžanaha abvostranaha pačućcia spraviadlivaści.

Kali SSSR raspadaŭsia, Pančanka pačynaje bieskampramisny sud nad samim saboju. Za ŭsio, što nie zrabiŭ ci zrabiŭ nie tak.

Jon byŭ dobrym siabram, niazłym čałaviekam i ščyrym patryjotam. Adnym ź pieršych jon uźniaŭ hołas u abaronu biełaruskaj movy.

Mnohija jahonyja vieršy byli «płakatnymi». Ale ŭ jaho byli i vialikija ŭdačy, što stali kłasikaj biełaruskaj — takoj raznastajnaj — paezii.

Voś niekalki vieršaŭ Pimiena Pančanki. Učytajciesia ŭ ich. 

Mała skazać: nienavidžu…

Mała skazać: nienavidžu,
Mała skazać: pryznaju,
Bicca za praŭdu — i vyžyć,
Niby sałdat u baju.

Drennamu — nie pakarycca,
Dobraje — nie praziavać.
Z drobnaj chłuśnioj nie mirycca,
Z bujnaj chłuśnioj vajavać.

Hetym by i kiravacca…
Tolki i zło, i chłuśnia
Chitra maskiravacca
Vučacca sprytna štodnia.

Niechta i podły, i chižy
Klatvu paŭtoryć tvaju:
Z voraham bicca — i vyžyć,
Niby sałdat u baju.

1976

Hety vierš Pančanki byŭ hienijalna pakładzieny na muzyku Lavonam Volskim:

A voś nastupny vierš Pimiena Pančanki byŭ napisany ŭ 1964 hodzie i padrezany savieckaj cenzuraj:

Rodnaja mova

Kažuć, mova maja adžyvaje
Viek svoj cichi: joj źniknuć para.
Dla mianie ž jana viečna žyvaja,
Jak rasa, jak ślaza, jak zara.
Heta łastavak ščabiatańnie,
Zvon śvitalny paleskich krynic,
Siń čaboru i barvy zarnic,
I buślinaje klekatańnie.
Kali ž chto zahadaje: «Nie treba!» —
Adračecca ad movy narod, —
Paprašu ja i sonca, i nieba:
Mnie nie treba ni słavy, ni chleba,
Asudzicie na bieźlič niahod.
Tolki miesiacaŭ nazvy pakińcie,
Nazvy rodnyja rodnaj ziamli,
Pra jakija z malenstva ŭ błakicie
Bor šumić i piajuć žuraŭli:
Studzień — z kazkami śniežnych abłokaŭ,
Luty — ščodry na sini maroz,
Sakavik — z sakatańniem i sokam
Niepaŭtornych viasnovych biaroz,
Krasavik - čas małanak i liŭniaŭ,
Travień — ź pieršym kachańniem, siaŭboj,
Červień — ź jahadnaju zaroj,
Lipień — ź miodam,
Z pšanicaju — žnivień,
Śpieły jabłyčny vierasień,
Śvietły kastryčnik
U prazrystaści čystaj, kryničnaj,
Listapad — załaty listapad,
Śniežań — pieršy husty śniehapad…

Ci płaču ja, ci piaju?..
Vosień. Na vulicy ciomna…
Pakińcie mnie movu maju,
Pakińcie žyćcio mnie!

1964

Dramatyčnuju, sa źbitym, zadychanym rytmam apošniuju strafu cenzary zamianili na hładčejšaje: 

Ci płaču ja, ci piaju,
Ci razmaŭlaju z matulaju —
Pieśniu svaju, movu svaju
Ja da hrudziej prytulvaju.

* * *

Vajna zrabiła ahromnistaje ŭražańnie na maładoha Pančanku. Jon bačyŭ Kupału pierad śmierciu — i adkryta raskazvaŭ, što toj nie sam zahinuŭ, što jaho zabili. Jon prajšoŭ frantavymi darohami, paniuchaŭ dymu, jak i ŭsio toje pakaleńnie. Jahonyja vajennyja vieršy vyvieli jaho ŭ pieršy šerah litaratury, što pustavaŭ paśla rasstrełu savietami papiaredniaj hienieracyi. Pančanka pisaŭ nie brynduški, heta była prostaja, ale ščyraja, z dušy paezija.

Kraina maja

Kraina maja, radaść maja,
Pieśnia maja maładaja!
Pa nivach tvaich, pa tvaich hajach
Synava serca rydaje.

Ty časta prychodziš ka mnie, jak son.
Chmaraju prapłyvaješ,
Ptuškaj sadzišsia na cichi klon,
Zvonkim daždžom apadaješ.

Tady ŭspaminajecca ŭsio da drabnic,
Što źviazana z rodnym krajem, —
Jak žyta šumić, jak ahoń zarnic
Na dnie azior daharaje.

Jak letam śpiakotnym za dniami dni
Išli pa iržyščy kalučym…
My ranili nohi ab kamiani,
I nam nie było baluča.

I nie było ničoha jarčej
Za sonca na rodnym niebie,
I nie było ničoha smačniej
Matčynaha chleba.

Vada z prydarožnaha ručaja
Była saładziej za miod nam…
Kraina maja, maci maja,
Los tvoj ciažki i harotny!

Topča, katuje tvaju ziamlu
Vyludak ašaleły.
Ja kroŭ da apošniaje kropli pralju,
Kab tolki tabie palahčeła.

Ni słavy, ni skarbaŭ ja nie chaču,
Mnie b tolki pryjści nieprykmietna,
Ziamlu svaju pad nahami adčuć,
Nadychacca rodnym pavietram.

1942

Biełaruskaja mova

Ilnianaja i žytniovaja. Sialanskaja.
Baravaja ŭ kazačnaj krasie.
Staražytnaja. Ty samaja słavianskaja.
Śvietłaja, jak travy u rasie.
Vobraznaja, volnaja, piavučaja,
Mova biełaruskaja maja!
Dratavali, ździekvalisia, mučyli…
Ty žyła i ŭ pracy i ŭ bajach.
Pra ciabie, jak soniečnaje dziva,
I Kupała, dy i ŭsie my śnili sny…
Ad ciabie, łaskavaj i praŭdzivaj,
Adrakajucca ciapier tvaje syny.
Pra narod moj, cierpialivy, pracavity,
Pomniać partyzanskija lasy…
Chto za nami? Pakaleńnie prahavitych.
Chałujoŭ ja čuju hałasy.
Ja śpiavaŭ pra žyta i pra žaŭrankaŭ,
Nienavidzieŭ akupantaŭ i pryhniot,
A siahońnia — vialikadziaržaŭnikaŭ,
Što razbeścili vialiki moj narod.

Navučyli nie rabić —
Chłusić i kraści.
Dzieci ŭ škoły ź inšaj movaju biahuć.
Ja chacieŭ, naščadki, vas praklaści,
Dy lublu svaju ziamlu… i nie mahu.

1986

A apošni z pryviedzienych tut vieršaŭ Pančanki byŭ pakładzieny na muzyku kampazitaram Iharam Łučankom. Jon pieradaje tyja pačućci, jakija byli blizkija miljonam ludziej taho pakaleńnia, što naradziłasia ŭ vioscy, a pamirała ŭ horadzie. Vierš «Žytniovy zvon» adkryvaŭ paśmiarotny zbornik paeta, jaki vyjšaŭ u 1996 hodzie, praz hod paśla śmierci paeta. Jon pra luboŭ, jakuju jon pranios praz usio žyćcio i ź jakoj pamiraŭ.

Žytniovy zvon

Słuchać pieśniu ŭ vykanańni «Siabroŭ» možna tut

Kali za leta nie ŭbaču žyta,
Zrablusia chvorym.
Za mnoju toje, što pieražyta,
Staić z dakoram.

Duboŭ vialikaść, biarozaŭ śvietłaść
U zialonym dymie.
I śviet admietny, i čas prykmietny
My — maładyja.

A što zasieła ŭ sercy kvołym
Z časoŭ dziacinstva?
A taja pieśnia i matčyn hołas
U poli čystym!

Taki lubimy, jak vočy maci,
Jak sonca ŭ rosach,
Jaho za viek ty nie rastraciš
Toj zvon kałośsia.

Jak pozirk maci, taki łaskavy,
Da śmierci rodny.
Na radaść ščodry, na ščaście ščodry
Jon nieśmiarotny.

Kamientary10

Ciapier čytajuć

Pamiłavany i departavany ŭkrainiec Katovič raskazaŭ, za jakuju abrazu na jaho pakryŭdziŭsia Łukašenka3

Pamiłavany i departavany ŭkrainiec Katovič raskazaŭ, za jakuju abrazu na jaho pakryŭdziŭsia Łukašenka

Usie naviny →
Usie naviny

Biełarusu, jaki namalavaŭ zihujučaha Maska ŭ centry Varšavy, dali dva hady ŭmoŭna36

Jak vyhladaje zavodzik, jaki adkryła ŭ Minsku siabroŭka Viktara Łukašenki?15

Cud u Łondanie: Hulec zbornaj Litvy zarabiŭ dzieviać bałaŭ za dzieviać siekundaŭ da kanca sustrečy2

Jeŭrasajuz padrychtavaŭ novy pakiet sankcyj suprać Biełarusi26

«Kožny dzień maliŭsia». Baćku zabojcy ź Sierabranki źbili i vyhnali z bryhady, bo pisaŭ klaŭzy15

U centry Minska źjaviŭsia chab, dzie možna zaradžać 22 elektraaŭtamabili adnačasova

Na žurnalistku Irynu Chalip zaviali kryminalnuju spravu. Dapytvali jaje starych baćkoŭ4

Polski błohier naviedaŭ Biełaruś — niekatoryja jaho vysnovy vas ździviać33

Da kiraŭnika Ofisa prezidenta Ukrainy Andreja Jermaka pryjšli z vobšukami19

bolš čytanych navin
bolš łajkanych navin

Pamiłavany i departavany ŭkrainiec Katovič raskazaŭ, za jakuju abrazu na jaho pakryŭdziŭsia Łukašenka3

Pamiłavany i departavany ŭkrainiec Katovič raskazaŭ, za jakuju abrazu na jaho pakryŭdziŭsia Łukašenka

Hałoŭnaje
Usie naviny →

Zaŭvaha:

 

 

 

 

Zakryć Paviedamić